Walka z oszustami podatkowymi po polsku

Ministerstwo Finansów ogłosiło wielki sukces – poprosiło Radę Konsultacyjną Prawa Podatkowego (RKPP), w skład której wchodzi 23 profesorów i doktorów prawa, o  wskazanie skutecznych metod walki z oszustami specjalizującymi się w wyłudzeniach podatku VAT. Nie jestem jednak do końca przekonany, czy aby na pewno eksperci wywiązali się z zadania.

Klient w krawacie

Ministerstwo Finansów dla zmniejszenia skali wyłudzeń podatku VAT proponuje między innymi wprowadzenie konieczności stawienia się na spotkanie z naczelnikiem urzędu skarbowego członków zarządu rejestrowanej spółki lub osób chcących założyć firmę. W momencie gdy naczelnik stwierdzi, że prawdopodobnie ma do czynienia ze „słupami”, a powołanie przedsiębiorstwa ma na celu dokonywanie oszustw, odmówi rejestracji dla celów VAT, choć przysługuje na to zażalenie. Eksperci rekomendują także eliminację rejestrowania dla celów VAT na odległość i za pośrednictwem pełnomocników.

Okazuje się, że forsowaną przez Rząd od wielu lat ideę ułatwienia zakładania działalności gospodarczej, „jednego okienka”, rejestracji spółek przez Internet, czy administracji cyfrowej itp., można odłożyć do lamusa. Teraz to naczelnik urzędu skarbowego organoleptycznie oceniać będzie jakość krawatu (apaszki) osoby pragnącej rozpocząć działalność gospodarczą. Gdy kolor lub fason będzie nieodpowiedni, to z własnej firmy nici. Nic oczywiście nie stoi na przeszkodzie, by do naczelnika w momencie rejestracji udała się osoba spełniająca wymogi wyglądu pozwalającego na prowadzenie w Polsce własnego biznesu, a już po godzinie od wizyty w urzędzie, nastąpiła zmiana prezesa spółki, na przykład na mieszkańca Ułan Bator. Czytając proponowane przez Radę propozycje przychodzi mi do głowy cytat z jednego z kultowych filmów Stanisława Barei, że „klient w krawacie jest mniej awanturujący się”.

Podobnie zresztą oceniam pozostałe propozycje ekspertów, na przykład ograniczenie płatności gotówkowych, split payment, czy konieczność wpłacania środków pochodzących z podatku VAT jedynie na wskazany podczas rejestracji rachunek bankowy. Poziom inwigilacji i utrudnień stawianych przedsiębiorcy dąży do tego chyba, by przekroczyć ten z czasów okresu stalinowskiego.

Brak odpowiednich służb

Szanowny Panie Ministrze! Przestępczości związanej z wyłudzeniami podatku VAT nie powstrzyma się nakładaniem kolejnych barier administracyjnych na uczciwych przedsiębiorców, lecz skutecznym ściganiem przestępców. Przypominają mi się czasy, gdy jako funkcjonariusz pionu do walki z przestępczością gospodarczą Policji zwracałem się do kontrolerów urzędu skarbowego o przeprowadzenie kontroli u liderów zorganizowanych grup przestępczych. Słyszałem wtedy, iż lepiej przeprowadzić kontrolę u jakiegoś spokojnego sklepikarza, „bo i spokojniej i kawą poczęstuje”, niż u wyłudzającego miliony przestępcy, który może mieć broń i groźnego psa na podwórku. W statystyce kontroli oba przypadki wyglądają tak samo, więc po co się narażać?

Obecnie w Polsce nie ma skutecznej służby zajmującej się zwalczaniem przestępczości gospodarczej, w tym podatkowej. I nie chodzi mi tu o służbę typu policyjnego czy administracyjno-podatkowego. Celowym byłoby powołanie skutecznej służby zajmującej się przede wszystkim zdobywaniem informacji o działalności zorganizowanych grup przestępczych specjalizujących się w przestępczości gospodarczej. Mam tu na myśli służby typu wywiadu wewnętrznego. W chwili obecnej zwalczaniem przestępczości gospodarczej zajmuje się wiele instytucji i służb – od Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, poprzez odpowiednie piony Policji, na Urzędzie Kontroli Skarbowej kończąc. Jednakże działania tychże służb są w dużej mierze nieskoordynowane, wchodzą one w struktury wielu odrębnych ministerstw, często wręcz rywalizują ze sobą, a ich wewnętrzne przepisy uniemożliwiają wzajemną wymianę informacji. Przede wszystkim zaś są to służby o charakterze administracyjno – dochodzeniowym. Poza nielicznymi wyjątkami, zajmują się głównie analizowaniem dokumentacji, a nie rzetelną pracą wywiadowczą.

Z całym szacunkiem do ciężkiej pracy Inspektorów Urzędów Kontroli Skarbowej, uważam jednak, że zatrudnione tam osoby najlepiej znają się na tym, jak odpowiednio zaksięgować na przykład zakup paczki herbaty w zależności od tego, czy jest ona przeznaczona do przyzakładowego sklepiku, czy do gabinetu zarządu spółki. Nie mają natomiast zazwyczaj ani pojęcia, ani odpowiednich kwalifikacji (o mentalności już nie wspomnę), by np. współpracować z niejawnymi osobowymi źródłami informacji, prowadzić gry operacyjne, czy sprawdzać ewentualność ich inwigilowania przez grupy przestępcze, chociażby poprzez  znajomość technik „gubienia ogona”. Jeżeli zaś takie umiejętności posiadają funkcjonariusze operacyjni Policji, to zazwyczaj ich wiedza na temat wysoko skomplikowanych zawiłości prawa podatkowego czy gospodarczego jest bardzo nikła. Dodatkowo, funkcjonariusze Ci są słabo wynagradzani i bardzo często wykorzystywani do innych policyjnych zadań, od zabezpieczania meczów piłkarskich począwszy a na patrolowaniu ulic skończywszy.

Kierunek działania

Zdaniem moim w Polsce dobrym pomysłem jest stworzenie specjalistycznej służby na wzór brytyjskich National Crime Agency (NCA) lub Serious Fraud Office (SFO). Taka jednostka powinna mieć uprawnienia operacyjno – wywiadowcze oraz prawo żądania od wszystkich instytucji państwowych i finansowych (w tym banków) interesujących ją informacji. Poprzez stosowanie taktyki operacyjnej, np. wnikanie funkcjonariuszy pracujących pod przykryciem w struktury przestępcze, pozyskiwano by wiedzę na temat sposobów działania, organizacji grupy przestępczej, umiejscowionego kapitału, czy współpracujących z nią podmiotów. Zebrane w ten sposób informacje nie tylko potwierdzą fakt prowadzenia przestępczej działalności gospodarczej w sektorze gospodarczym czy finansowym, lecz również wskażą miejsca lokalizacji majątku członków grupy, jego składu osobowego, systemu „prania pieniędzy” itp. Takie informacje powinny być przekazywane do pionów dochodzeniowo – śledczych, czy administracyjno – fiskalnych, które przekładałyby pozyskaną wiedzę „operacyjną” na stosowne działanie o charakterze procesowym, czy administracyjnym.

Taka właśnie organizacja wykrywania i zwalczania przestępczości gospodarczo-fiskalnej, będzie o wiele bardziej skuteczna od stosowanej dotychczas metody administracyjno – procesowej. Członkowie świetnie zorganizowanych grup przestępczych w dzisiejszych czasach posiadają wystarczającą liczbę środków finansowych, by wynająć cenionego doradcę podatkowego, czy radcę prawnego i stosując liczne luki w prawie, czy uprawnienia procesowe (np. prawo do odmowy składania zeznań jeśli, ich treść naraziła by składającego na odpowiedzialność karną lub karnoskarbową), potrafią skutecznie nie tylko uniknąć odpowiedzialności, lecz również pozbawić organy państwa wiedzy na temat rzeczywiście prowadzonych praktyk przestępczych.

Kończąc dywagacje nad przedmiotowym tematem uważam, że w obecnych czasach, gdy zorganizowane grupy przestępcze już coraz mniej zajmują się typową przestępczością kryminalną, a coraz bardziej przekwalifikują się na rodzaj przestępczości, który dotychczas uważany był za domenę „białych kołnierzyków”, konieczna jest gruntowna reforma służb zwalczających przestępczość gospodarczą i dostosowanie sposobu ich działania do realiów otaczającej rzeczywistości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *